/Fot: Edeva//
Progi na jezdni mają tę wadę, że podrzucają do góry każdy przejeżdżający pojazd. Czy to ten jadący zbyt szybko, czy z właściwą prędkością. Każdy, kto nie chce podskakiwać i tak musi hamować. Szwedzi z firmy inżynieryjnej Edeva podeszli do tematu bardziej inteligentnie: skonstruowali próg, który pojawia się tylko dla tych łamiących ograniczenie prędkości.
Actibump jest urządzeniem automatycznym połączonym z radarem mierzącym prędkość, znajdującym się na jezdni kilka metrów przed progiem. Jeśli kierowca jedzie ponad dozwoloną prędkość (limit można regulować on-line), radar aktywuje zapadnię w progu i ten opuszcza się o 6 cm. Kierowca wjeżdżając do takiego rowka odczuwa spory dyskomfort i przypomina sobie o ograniczeniu prędkości. Edeva zdecydowała się na próg opadający, a nie wystający ponad jezdnię, ze względu na znacznie większą trwałość takiego rozwiązania – rozjeżdżanie podnośnika przez ważące kilka ton samochody mocno by go przeciążało.
Pierwsze tego typu progi zostały zamontowane już w 2010 roku w Linköping. Na skrzyżowaniu ulicy Rydsvägen, gdzie 70 proc. kierowców jeździło zbyt szybko. Z nowym rozwiązaniem proporcje szybko się odwróciły – obecnie 85 proc. samochodów przejeżdża z prędkością mniejszą niż obowiązujące 30 km/h. Actibump działa też na słynnym moście nad Sundem w Malmö, przy stacji poboru opłat – liczba samochodów przekraczający limit szybkości spadła tu z 6 do 1 proc.
Edeva swoje rozwiązanie chce także oferować polskim samorządom. Koszt inwestycji porównuje z instalacją fotoradaru. Szwedzi uważają, że Actibump jest właśnie alternatywą dla fotoradaru, gdzie kierowcę zamiast mandatu czeka lekki wstrząs. W Szwecji instalacja progów w dwóch kierunkach ruchu to koszt pół mln koron, czyli około ćwierć miliona złotych.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Gminy w to nie pójdą. Inwestycja się „nie zwróci”